Rosja i jej pseudoreferenda na Ukrainie. Czy ktoś uzna farsę Kremla?

Artykuł
Twitter/@nexta_tv

- Ta farsa na terytoriach okupowanych nie może być nawet nazwana imitacją referendum – oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i zapewnił, że te ziemie powrócą do Ukrainy. - Nie zaakceptujemy wyników pseudoreferendów na okupowanych przez Rosjan obszarach Ukrainy i nadal będziemy wspierać ten kraj z niesłabnącą mocą - powiedział kanclerz Niemiec Olaf Scholz

Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina będzie bronić swoich obywateli nadal żyjących pod okupacją na czterech obszarach, w których odbywały się „głosowania” - w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim - oraz w częściach obwodu charkowskiego, które wciąż są pod okupacją. Prezydent Ukrainy powiedział też, że wkrótce nadejdą dobre wieści z frontu, ale na razie nie podał żadnych szczegółów. - Posuwamy się naprzód i wyzwolimy naszą ziemię – zapewnił Zełenski.

- Nie zaakceptujemy wyników pseudoreferendów na okupowanych przez Rosjan obszarach Ukrainy i nadal będziemy wspierać ten kraj z niesłabnącą mocą - powiedział kanclerz Niemiec Olaf Scholz w wywiadzie dla dziennika „Neue Osnabruecker Zeitung”. Odnosząc się do zarządzonej przez prezydenta Władimira Putina częściowej mobilizacji rezerwistów, szef niemieckiego rządu powiedział: „Putin popełnia błąd za błędem”. - Rosyjski prezydent mógłby natychmiast położyć kres tej wojnie, wycofując wojska z Ukrainy i podejmując rozmowy z Kijowem - podkreślił Scholz.

Kanclerz Niemiec ostrzegł prezydenta Rosji przed użyciem broni nuklearnej. Zapytany, czy Putin może wdrożyć swoje groźby, Scholz stwierdził: - Kto wie? Ale ja - tak jak i prezydent Joe Biden - chcę jasno powiedzieć Rosji: nie róbcie tego – podkreślił Niemiec.

 

 

Źródło: PAP, Twitter/@nexta_tv

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy