„Wyborcza” chciała zagrać Hermesem, ale nie wyszło! „Ktoś to zmyślił”

Anna Zyzek 04-03-2024, 12:00
Artykuł
W.krasno CCA-SA 4.0 via Wikipedia Commons

Dziś rano na portalu wyborcza.pl ukazał się tekst pt. ""Wyborcza" ujawnia. Hermes, czyli Pegasus bis w Prokuraturze Krajowej". W treści publikacji, autorzy wskazują, jakoby system Hermes był "ulepszoną" wersją Pegasusa i miał służyć do "śledzenia treści w telefonach". Portal Niezalezna.pl otrzymał oświadczenie Zastępcy Prokuratora Generalnego - Michała Ostrowskiego, w treści którego wskazano, że Hermes "nie jest absolutnie narzędziem do tzw kontroli operacyjnej, nie przełamuje żadnych zabezpieczeń".

Od rana przestrzeń medialna funkcjonująca w Polsce emocjonuje się nad artykułem "Wyborczej", który jak się okazuje - zawiera wiele błędnych tez.

"Ktoś to zmyślił"

Dokładnej analizy tekstu dokonał ekspert ds. Pegasusa - Adam Haertle, który niemal w każdym zdaniu publikacji odnalazł nieścisłości. I oczywiście - prostuje je. 

Przytoczymy teraz fragment jego analizy, która ukazała się na stronie zaufanatrzeciastrona.pl.

"Wyborcza cytuje anonimowego „specjalistę od informatyki (eks ABW)”, według którego Hermes jest oprogramowaniem bardziej zaawansowanym od Pegasusa. Cytat brzmi tak: "Nie można go wykryć narzędziami typu „spyware” jak Pegasusa, bo instaluje się w niższej warstwie systemowej, daje większe możliwości ingerencji w urządzenie". 

To zdanie, choć krótkie, pokazuje, że jego autor nie ma nic wspólnego z informatyką. Po pierwsze „spyware” to kategoria oprogramowania szpiegowskiego, a nie wykrywającego oprogramowanie szpiegowskie. Brzmi to zatem tak, jakby ktoś powiedział „Pegasusem nie da się wykryć Pegasusa”. Po drugie, Pegasus instaluje się w najniższej możliwej warstwie systemowej. Nie ma zatem niższej, w której miałby się znaleźć Hermes. Po trzecie Pegasus ma maksymalne możliwości „ingerencji w urządzenie” – nie da się bardziej. Po czwarte wykrywanie każdego zaawansowanego spyware w urządzeniu mobilnym jest niezwykle trudne – nie ma tu lepszych i gorszych. To jedno zdanie zatem sugeruje, że ktoś zmyślił je w całości, a co więcej nie czytał go nikt, kto ma choć przeciętne pojęcie o omawianym temacie"

– tłumaczy Hartle.

I dalej:  "Jak widzicie, artykuł zawiera sporo bzdur. Jest tam jednak przynajmniej element prawdy – możemy przeczytać, że 'Hermes został zakupiony jako „Specjalistyczny program analityczny” i tak funkcjonuje w PK".

Więcej w tekście portalu Niezalezna.pl: „Wyborcza” chciała zagrać Hermesem, ale nie wyszło! „Nie jest to narzędzie do tzw. kontroli operacyjnej”

Źródło: Niezalezna.pl

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy